Konferencja Grupy Rodzinnej – doświadczenia bytowskie
O Konferencji Grupy Rodzinnej po raz pierwszy dowiedziałam się w 2007 roku ze styczniowego numeru „Problemów społecznych”. Był tam artykuł pana Jarosława Przeperskiego o ekologicznym modelu pracy z rodzinami. To był w mojej ówczesnej pracy w bytowskim ośrodku pomocy społecznej czas poszukiwania nowych rozwiązań, dzięki którym praca socjalna mogłaby przynosić więcej pozytywnych efektów. Metoda KGR urzekła mnie z wielu powodów: tym, że oddaje sprawczość rodzinie, że traktuje rodzinę jak eksperta w swojej sprawie, że obniża koszty pomocy społecznej i poprawia relacje rodziny z przedstawicielami systemu pomocy społecznej, że aktywizuje grupę rodzinną i społeczność lokalną do działania. Wkrótce okazało się, że sprawdza się także jako narzędzie pracy z klientami PCPR.
Pierwsze szkolenie dla koordynatorów KGR odbyło się po spotkaniu promującym metodę wśród przedstawicieli lokalnego systemu pomocowego. Kandydaci rekrutowali się właśnie z tych służb, niestety zaledwie kilku z nich rzeczywiście zostało koordynatorami. Po pierwszych doświadczeniach organizowania konferencji, szkoleniu osób zgłaszających i ewaluacji naszych działań doszliśmy do wniosku, że koordynatorami w naszym projekcie będą głównie ludzie ze społeczności lokalnej, ludzie „spoza systemu”. Zbyt wielka jest bowiem w „pomagaczach” zawodowych chęć dawania gotowych rozwiązań, wyręczania, spieszenia z pomocą. Skorzystaliśmy z szansy, jaką dla nas stał się projekt systemowy finansowany z Unii Europejskiej. To było nasze główne źródło finansowania zatrudnienia kadry utworzonego przy PCPR Powiatowego Centrum Konferencji Grupy Rodzinnej, realizacji poszczególnych spotkań, obsługi zadania. W okresie od 01.03.2008 do 31.03.2009 r. zrealizowaliśmy 15 konferencji. Przyjęliśmy w naszym powiecie model, zgodnie z którym osobą zgłaszającą jest pracownik socjalny gminnej pomocy społecznej, który kieruje zgłoszoną rodzinę po uzyskaniu od niej zgody na KGR do naszego Centrum. Po zakwalifikowaniu rodziny i skojarzeniu z koordynatorem z naszej listy, następowało przygotowanie rodziny – działania koordynatora zmierzające do zaktywizowania całej rodziny, których efektem będzie spotkanie rodzinne. Kiedy już dochodziło do spotkania, osoba zgłaszająca przedstawiała prezentację rodziny i cel spotkania. Bardzo przydatny w tym czasie bywał zapraszany na spotkanie specjalista (np. w zakresie uzależnień, psycholog, kurator sądowy), ponieważ rodzina potrzebowała informacji jak się poruszać w systemie pomocy. Kiedy rodzina miała swój prywatny czas, wypracowywała plan naprawczy, który potem stawał się podstawą do kontraktu socjalnego. Z reguły plany wymyślone przez rodzinę były w stosunku do wcześniej zawieranych kontraktów socjalnych, których autorem był często pracownik socjalny, dojściem do tego samego celu zupełnie inną drogą. Była to droga na miarę możliwości rodziny, mająca wiele pobocznych, istotnych ścieżek – najważniejsze było w niej zaś to, że rodzina chętnie chciała tą drogą pójść. Oczywiście, pracownik socjalny potem jej w tej drodze towarzyszył, ale... właśnie – towarzyszył, szedł życzliwie obok, a nie ciągnął z mozołem do przodu, z poczuciem że bardziej jemu zależy na ratowaniu członków tej rodziny, niż im samym. Nawet jeśli plan rodziny bywał niedoskonały, albo jeśli część zaplanownych działań nie do końca się udawała – już samo uaktywnienie rodziny powodowało w niej wiele pozytywnych zmian: członkowie rodziny mieli możliwość dostrzeżenia problemu, spojrzenia na niego z innej perspektywy, przyjrzenia się sobie, swoim zasobom, potencjałowi całej rodziny, relacjom pomiędzy jej członkami.
W 14 przypadkach zgłoszonych do naszego Centrum powodem zorganizowania konferencji była bezradność w sprawach opiekuńczo – wychowawczych, choroba alkoholowa rodziców, upośledzenie i choroba psychiczna rodziców, niepełnosprawność, przemoc w rodzinie i zagrożenie umieszczeniem dzieci w domu dziecka. W jednym przypadku powodem zorganizowania KGR była potrzeba zabezpieczenia niepełnosprawnej osoby – niewidomego mężczyzny – na czas interwencji w jego rodzinie gminnych służb społecznych. Osoba ta otrzymała wsparcie w postaci interwencji kryzysowej, schronienia i asysty asystenta osoby niepełnosprawnej.
Dzięki KGR udało się zapobiec umieszczeniu 24 dzieci w placówce opiekuńczo – wychowawczej:
12 dzieci trafiło do wskazanej przez rodzinę spokrewnionej rodziny zastępczej
5 dzieci trafiło do niespokrewnionej rodziny zastępczej
7 dzieci pozostało dzięki wsparciu dalszej rodziny w swojej rodzinie biologicznej
Czworo dzieci, które trafiły po KGR do spokrewnionej rodziny zastępczej, dokładnie po roku pobytu poza domem wróciły do swoich rodziców. W tym czasie, dzięki szczelnej interwencji członków własnej rodziny, wsparciu systemu i obudzonej własnej, olbrzymiej motywacji, rodzice tych dzieci ukończyli terapię odwykową, znaleźli pracę, uzyskali mieszkanie socjalne, skończyli kursy zawodowe i „Szkołę dla rodziców”. Zmiany, jakich dokonują rodziny dzięki KGR przekonały nasz sąd rejonowy, że warto przed wydaniem arbitralnej decyzji w ich sprawie dać im szansę na podjęcie działań naprawczych. Nasz sąd nie tylko honoruje plany wypracowane przez rodziny, ale także wskazuje nam którym rodzinom trzeba pomóc zgłaszając je do Powiatowego Centrum KGR.
Obecnie zaprosiliśmy do współpracy przedstawicieli edukacji, którzy z zainteresowaniem przyjęli propozycję umożliwienia im zgłaszania rodzin dzieci, z którymi pracują do naszego Centrum. W bieżącym roku zaplanowaliśmy podwojenie liczby konferencji, jakie zorganizujemy. Mamy spory potencjał: wyszkolonych koordynatorów, sprawne Centrum KGR, pierwsze pozytywne doświadczenia z ubiegłorocznego projektu, wsparcie merytoryczne ze strony Fundacji „Nadzieja dla rodzin” oraz przychylność lokalnych władz samorządowych. Ideę szukania potencjału tkwiącego w rodzinach chcemy przekazać coraz szerszemu kręgowi mieszkańców naszego powiatu. Udaje się to nam dzięki temu, że w ludziach tkwi chęć pomagania i przekonanie, że wszystko zaczyna się od rodziny.
Katarzyna Wirkus - pracuje w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie, wcześniej w MOPS w Bytowie; pedagog, mama trojga dzieci.